Zaufanie Bogu jest kluczem do sukcesu
Osoby bliskie sobie oczekują od siebie wzajemnie zaufania. Przyjaźń kończy się gdy zaufanie umiera. Zdradzone zaufanie owocuje zerwaniem więzi. Bóg chce byśmy Mu zaufali. A przecież nie ma w naszym życiu kogoś kto byłby bliżej nas niż On. Pan pragnie zaufania i domaga się go. Logika jest oczywista On ma do tego prawo jako Stwórca i jako Odkupiciel. Ale też człowiek ma prawo być szczęśliwym a to bez żywej relacji z Bogiem nie jest możliwe. Szokiem jest, że człowiek nie chce ufać Bogu. Zaufanie do Boga jest konieczne by wzrastać w wierze i by poznawać prawdę. „ Którzy zaufali Panu odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły, biegną bez znużenia”. Kto ufa Panu powstanie, odniesie zwycięstwo nad nałogiem, nad złym nawykiem, nad przekleństwem. W labiryncie życia gdy droga jest zagadką a na końcu korytarza widać ścianę która jest zapowiedzią następnej zagadki, potrzeba przewodnika i zaufania, że On zna drogę. W ręku Pana nie jesteśmy zabawką, On chce nas wyprowadzić do wyjścia nie cieszy się z naszych porażek, a gdy nie możemy znaleźć drogi cierpi razem z nami. Ale któż uwierzy skoro nawet najbardziej religijni w Izraelu nie chcieli zaufać Jezusowi. A przecież nie przyszedł znieść Prawa i Proroków lecz je wypełnić. „ Jeśli ktoś jest spragniony a wierzy we Mnie niech przyjdzie i pije. Jak rzekło Pismo: strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza” Kto ufa Panu na Nim wypełnią się Boże obietnice, błogosławieństwa , Jego opieki i troski. Pijąc ze strumienia Pana pomnożymy błogosławieństwo, Słowo Boże mówi o strumieniach w liczbie mnogiej. Te słowa Pisma nawiązują do innego fragmentu z księgi Izajasza : „Pan Cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę Twoją na pustkowiach, odmłodzi Twoje kości, tak, że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie.” Zawsze nawet w najtrudniejszej sytuacji Pan ma rozwiązanie, często takie, którego nikt się nie spodziewa. Tak było np. z Dawidem, którego nikt nie brał pod uwagę jako króla i wybawiciela dla bożego ludu. Znów okazało się, że eksperci mylili się. Gdyby nie boża interwencja świat pozostałby w ślepym zaułku. Tak się dzieje zawsze gdy nie ma zaufania do Boga. Tak też było po powrocie z niewoli babilońskiej gdy cały lud zachęcany był przez proroka by nie zważać na przeciwności i nieprzychylnych ludzi, lecz by odbudować bożą świątynię. Przeciwności była cała masa, a jednak Pan Mówił: „Teraz nabierz Ducha Zorobabelu, nabierz ducha cały ludu ziemi. Do pracy bo ja jestem z wami”. Podstawą jest zaufanie do Boga, nie do własnych możliwości, do okoliczności, zwykle zawsze nie sprzyjających. Bo „nie siła, nie moc ale Duch mój dokończy dzieła”. Wybrzmiewa tu boża zachęta by nie czekać na lepsze czasy. W tym świecie chrześcijaństwo zawsze wydaje się jakby już ginęło. Wielu proroków tego świata (proroków fałszywych ) już ogłaszało śmierć Boga chrześcijan. Tak jednak jak na powierzchni morza nie widać życia dopiero gdy się zejdzie w głąb obraz przedstawia się inaczej. Sieć zarzuca się w głębinę by ją napełnić. Kto żyje głębiej widzi zwycięski pochód królestwa bożego. Aby zejść głębiej trzeba zaufać Bogu. Na drodze bożej każdy początek wydaje się skromny, stąd można go przeoczyć i wejść na drogę prowadzącą do zguby gdyż jej początek wydaję się okazalszy. Któż jednak zwracałby uwagę na skromny początek skoro u celu jest nagroda niewypowiedziana, wspaniała. Teraz nabierz Ducha Joanno, Piotrze, Natalio....., nie poddawaj się zaufaj Panu, On Cię przeprowadzi przez nieprzyjazny czas i miejsce i otrzymasz wieniec zwycięstwa tylko zaufaj Panu i idź za Jego nauką.