RUT - MIŁOŚĆ BEZINTERESOWNA
Jest w Biblii księga, która opisuje przykład niespotykanej miłości. W mojej tysiąclatce są to strony od 255 do 257. Miłość owa zaskakuje z dwóch powodów. Po pierwsze, jest głęboko bezinteresowna. Po drugie,nie jest to miłość oblubieńcza między mężczyzną i kobietą, ale miłość, jaką synowa darzy teściową. Pokrótce przytoczmy dzieje owej miłości.
Gdy w Betlejem Judzkim zapanował głód, pewna rodzina udała się do ziemi Moab, by tam szukać poprawy losu. W owej krainie dwóch synów Elimeleka i Noemi ożeniło się. Ich wybranki to Orpa i Rut. Po dziesięciu latach jednak i Elimelek i jego synowie zmarli. Noemi postanawia powrócić do Judy. Namawia swoje synowe, by pozostały w swoich rodzinnych stronach i na nowo ułożyły sobie życie, lecz Rut odmawia. Wypowiada wówczas owe często przytaczane słowa podczas ślubów: "Gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę, gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam, twój naród będzie moim narodem, a twój Bóg będzie moim Bogiem".
Wiele zaskakuje w owym tekście. Oto parę moich wrażeń. Po pierwsze istnieje olbrzymi kontrast między tym, jak postrzega się w obiegowej opinii teściową. Relacje z teściami są tematem wielu złośliwych kawałów. Zaskakuje więc postawa Rut - jej oddanie swojej teściowej. Tym bardziej można dostrzec, że jest ona bezinteresowna. Poświęca swoje życie kobiecie, której przyszłość jest niepewna, która poza tym naznaczona jest nieszczęściem.
Po drugie, widać, jak sam Bóg troszczy się o Noemi, dając jej taką synową. Można powiedzieć, że nawet w najgorszej życiowej tragedii Bóg chce się o nas troszczyć. Stracić męża i synów to stracić wszystko, to wielkie nieszczęście. A jednak pojawia się małe światełko. Od małych światełek się zaczyna.
Po trzecie, Rut, choć poganka, staje się zaczynem uzdrowienia dla narodu wybranego i w końcu dla całego świata. Liczy się jej serce, nie pochodzenie. Rut znów wychodzi za mąż, tym razem w Betlejem. Jej prawnukiem jest Dawid, władca najbardziej ceniony i lubiany w Judzie i Izraelu, u którego widać serce prababki - bezinteresowność.
I wreszcie trzeba powiedzieć, że Jezus Chrystus, Zbawiciel świata, pochodzi z rodu Dawida. Stąd widać olbrzymią bezinteresowność w życiu naszego Pana. To,co u Rut zadziwia, u Jezusa porywa nas i zachwyca. Bezinteresowność to cecha w miłości, która sprawdza jej autentyczność. Nie było większego odkrycia w moim życiu niż to, że Boża miłośc jest za darmo, bez żadnego interesu ze strony Boga.
Czytam tę piękną księgę, w której nieszczęście pewnej kobiety o imieniu Noemi zostało przemienione dzięki bezinteresownej miłości Rut, jej synowej, w błogosławieństwo o uniwersalnym zasięgu. Zaczynam inaczej patrzeć na moje nieszczęścia, bo przecież, gdy staną się krzesiwem dla nowego porywu bezinteresowności, to mogą okazać się błogosławieństwem. Widzę też, jak przesiąknięty jestem interesownością - naprawdę potrzeba wiele łaski, by choć trochę stać się podobnym do Rut.