Jezus żyje
Jezus z Nazaretu, zapowiadany od wieków Mesjasz żyje dziś i jest obecny w swoim Kościele. Często się słyszy , że potrzebą czasu obecnego jest świadectwo, nie nauczanie. Przejrzałem przemówienia św. Piotra- pierwsze orędzia ewangelizacyjne, w każdym z nich Apostoł podkreśla, że jest świadkiem tego wszystkiego o czym mówi. Mówi bo jest świadkiem. Nie można być świadkiem wydarzenia jeśli nie wzięło się w nim udziału. Relacja z Jezusem jest podstawą . Trzeba Go znać. Dajemy świadectwo tylko o tym czym żyjemy. Gdy Franciszek rozmawiał z Klarą o Bogu wydawało się, że płonie las. Bo dzieje się coś szczególnego wtedy gdy głosimy Jezusa. Wtedy dzieją się rzeczy nie zwyczajne. Głoszenie Jezusa ma sens wtedy gdy wypływa z doświadczenia żywej z Nim relacji. Tylko osobista relacja z Mistrzem z Nazaretu ma sens. Dziś ta relacje jest możliwa przez obecność Ducha Św. a dokonuje się na płaszczyźnie wiary. Po wniebowstąpieniu Jezusa Apostołowie nie stracili relacji z Panem lecz nabrała ona innego wymiaru. Nie mogła być już doświadczeniem na poziomie tylko materialnym lecz dzięki Duchowi Świętemu dokonuje się w duchu. Ale inna nie znaczy gorsza bo przecież błogosławieni ci co nie widzieli a uwierzyli. To czego Apostołowie doświadczali po tym jak Pan wstąpił do Nieba jest dostępne również dla nas bo w Kościele działa Ten sam Duch Święty- największa niespodzianka mojego życia. Jako młodzieniec chodzący do kościoła i na katechezę byłem pociągnięty przez pragnienie Boga, które zagościło w moim sercu. Dopiero jednak spotkanie osób, które dały mi świadectwo o ich osobistej wierze w Jezusa rozpoczęło nowy etap poznawania Boga. Te dni kiedy pociągnięty świadectwem wierzących ludzi, którzy mieli żywą relację z Jezusem postrzegam jako najważniejsze dla mojego życia. Ich świadectwo pomogło mi podjąć decyzję; chcę aby Jezus został moim Panem i Zbawicielem i aby Duch Św. napełnił całe moje życie. Okazało się, że osobista decyzja jest bardzo ważna bo jak wiadomo nasz Pan jest dżentelmenem i na siłę się nie pcha. I przyszło ogromne wewnętrzne przekonanie, że Jezus jest tak blisko, że dzielić z Nim mogę całe moje życie, że mnie prowadzi. Ale gdy to przekonanie przechodzi przez próbę, gdy gdzieś ginie wtedy przywołuję swoją wiarę i ogłaszam swoim uczuciom, które mówią, Bóg cię opuścił i nie działa: nie muszę tego czuć ja to wiem w głębi serca, że Jezus jest blisko. W moim życiu nie ma ważniejszej sprawy od tej by dbać o codzienne spotkanie z Nim. Codziennie z nim rozmawiam i codziennie w Duchu świętym wgłębiam się w Jego Słowo. Kocham moją Biblię, która stwarza szczególną przestrzeń do spotykania Pana.. Kiedy wypowiadam słowo Jezus nie umiem przerwać bo jest tak cudowne . Kiedy wołam do Ducha św. moje serce odzyskuje wolność. Życie, przecież pełne cierpienia, nabiera nowego, prawdziwego sensu gdy ma się relację z Nim. Staje się oczekiwaniem pełnego objawienia Jego Królestwa. Znać Jezusa osobiście to zupełnie coś innego niż znać Go tylko z opowieści innych. To jest inna jakość życia.
.: aktualności
Wydarzenia
Nauczania
Wspólnota
- .: Kim jesteśmy?
- .: Opiekun wspólnoty
- .: Srtuktura Wspólnoty
- .: ENC
- .: Formacja Podstawowa
- .: Lwiątka
Działalność
Czym żyjemy
- .: Eucharystia wspólnotowa
- .: Małe Grupy
- .: Spotkanie Modlitewne
- .: Adoracja Najświętszego Sakramentu