Głód Słowa

 

                                        Troski życia zagłuszają Słowo Boże, gdy im się na to pozwoli. Ogrodnik, który zaniedba swój ogród zamiast warzyw w czasie zbiorów odnajdzie tylko chwast. Ogród musi być doglądany, nie wystarczy go podlewać, trzeba usuwać to co nie wyrasta ze Słowa Bożego. Ziarno Słowa ma wystarczającą moc życia by przynieść plon obfity, lecz wymaga współpracy ogrodnika. Dawca Słowa nie chce wyjałowić serca ogrodnika przez bierne oczekiwanie. Pielęgnacja i troska o Słowo jest bramą do prawdziwej radości - bo ogrodnik dojrzewa wraz z dojrzewającym plonem. Nabiera doświadczenia, spełnia się.

               Są troski, które niszczą i jest troska która buduje- troska o Słowo Boże. Słowo nie zawsze jest zrozumiałe od początku - zrozumienie jest drogą i trzeba ją przebyć.

Zaczyna się od przyjęcia pomimo że się nie rozumie i rozważania -Słowo przemienia.

Kto nosi Słowo w swoim sercu jest przez nie oczyszczony - to droga prowadząca od serca do głowy. Ten kto dobrze zna się na swoim fachu cieszy, ale  umiejętność nabywa się  wytrwałym i cierpliwym systematycznym ćwiczeniem. Podobnie jest w relacji do Słowa Bożego trzeba je wytrwale rozważać i pozwolić Mu działać.

 Dlatego na pierwsze imię człowiek wierzący ma „Uczeń”. Uczeń, który nigdy nie ulegnie pokusie by powiedzieć sobie: już wiem lepiej niż Mistrz, jego wskazówki są nieżyciowe, nie pasują do dzisiejszych czasów, trzeba Jego Słowa zmodyfikować. Uczeń, który ulegnie pokusie bycia absolwentem zmarnuje owoc Słowa, a w swoim ogrodzie wnet znajdzie chwasty i co zaskakuje nazwie je pięknymi warzywami. Wejdzie w świat złudzeń, żyjąc w uśpieniu a mądrości tego świata jak kwas zmiękczą i usuną Słowa rodzące życie.

Gleba choć żyzna, przygotowana na obfite plony, nie wyda owocu gdy się jej nie pielęgnuje, nie wystarczy ją nawozić trzeba wyrwać chwasty. Pozwolić rosnąć i jednemu i drugiemu jednocześnie i pszenicy i innym zielskom kończy się zawsze tak samo: zielsko zagłuszy pszenicę- plonu nie będzie. Naiwnym jest myśleć, że ten rodzaj tolerancji sprawi, że i zielsko okaże się tolerancyjne. Zielsko nie zna tolerancji choć jej brak zarzuca pszenicy. Ono ma jeden cel zagłuszyć uprawę, obojętnie pod jakim hasłem.

Oczywiście trzeba się troszczyć o swoje życie i wykazywać się w tej materii pomysłowością, to też jest owoc przyjmowania Słowa Bożego. Gdy jednak troski życia nie wypływają z troski o Słowo Boże wtedy stają się wrogiem człowieka. Wśród gatunków gleby, o których mówi Jezus dwa są szczególnie nieprzychylne dla ziarna. Gdy ziarno padnie na drogę może być zadeptane, lecz zaorana droga może okazać się bardzo urodzajną i przynieść obfity plon. Inaczej jest ze skalistą glebą, która daje ziarnu szansę na dobry początek, ale nie trwa to długo i szybko uprawa zaczyna usychać. Podobnie jest w sytuacji gleby żyznej lecz zachwaszczonej. Zaczyna się wzrost lecz do pewnej granicy. Połączenie wody i ognia jest zawsze ze szkodą dla tego drugiego. Próba pogodzenia dwóch stylów życia kończy się hipokryzją, stylem życia, który najbardziej martwi Jezusa. Faryzeizm, tzn. robienie z życia teatru, odgrywanie religijności przed innymi, zachodzi właśnie na glebie, na której zaniedbano odchwaszczanie. Nie da się prowadzić życia chrześcijańskiego bez trwania w Słowie Bożym. Chodzi o wytrwałe rozważania, codzienne karmienie się Nim. Serce człowieka pełne słów tego świata nie może zachować wolności gdy nie jest ciągle uzdrawiane przez Słowo tego, który jest drogą, prawdą i życiem. Słowo Boże, którym się żyje, rozważa się je i wprowadza w życie jest najlepszym co można zrobić dla siebie samego i dla innych. Potrzebny jest nowy głód Słowa, który ciągle będzie wzywał do szukania pokarmu, dającego życie. „Panie Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce”.
Start : O Nas : Kontakt : Mapa serwisu
Copyright Wspólnota Lew Judy.